ďťż

Smar łój + wosk pszczeli, jaka proporcja wiosna/lato 10-35C

Smar łój + wosk pszczeli, jaka proporcja wiosna/lato 10-35C




Rak - Nie 18 Kwi, 2010 9:21 pm
Witam Wszystkich
Czytając forum doszłem do kilku wniosków odnośnie smarów, wiem że dobra jest kompozycja wosku pszczelego i łoju lub planty, jestem wiekszym zwolennikiem łoju, dlatego że margaryna posiada niestety wodę oraz różnego typu substancję mające mało wspólnego ze smarowaniem. Tak więc zostając przy łoju napotkałem na problem z jego zdobyciem, problem rozwiązał sie sam mianowicie
http://allegro.pl/item100...wintowania.html
na tej aukcj pojawił się łój zwierzęcy w czystej postaci i bardzo promocyjnej cenie 1 litra za 20 zł, może jak za łój tanio nie jest ale jest to gotowa puszka przetopionego łoju do gwintowania stali nierdzewnej, co znaczy że jest to już produkt który można łatwo zmieszac w odpowiedniej temperaturze z woskiem pszczelim, sąsiada mam pszczelarza wiec do dzieła.

I tu potrzebna mi jest wasza pomoc drodzy doświadczeni koledzy, jaka proporcja łoju do wosku pszczelego najleposza będzie na lato/wiosnę wahania temperatur ok 10-35 stopni C do pocisków maxiball i flejtuchów?
Wiem że najlepsze są smary oryginalne ale słyszałem że dobrze zrobiony smar dorównuje kupionym, na a cena z pewnością będzie inna wonder lube 50zł, litr łoju 20 + wosk wyjdzie napewno ekonomiczniej.
Za każdą informację oraz pomoc z góry dziękuję i pozdrawiam wszystkich





Tomasz.W - Nie 18 Kwi, 2010 10:14 pm

....dlatego że margaryna posiada niestety wodę.... A dlaczego "niestety" Ta odrobinka wody jest "niestety" konieczna . Doskonale zmiękcza pozostałości po spalaniu prochu czarnego, co ułatwia kolejne ładowania. I dlatego też niektórzy dodają mydło w płynie, kremy itp. Ostatnio miałem Czeski smar który po podgrzaniu rozwarstwiał się, widoczna była warstewka wody i jakieś pływające "farfocle".



Rak - Nie 18 Kwi, 2010 10:56 pm
łój zwierzęcy jest niby łojem z bydła, podobno jest to czysty łój bez dodatków, odrobina wody z prochem może wytworzyć kwas? tak mi się wydaje, chciałem uniknąć stosowania wody czy w smarze czy podczas mycia, lecz jesli błądzę to napiszcie, mam nową broń więc to ja decyduję jak będzie zachowana. pozdrawiam.
Kolego Tomaszu masz pewnie rację odnośnie zmiękczania, ale jesteś pewien że nie woda plus resztki cp nie stworzy kwasu, niszczącego lufę? Ogólnie to na targowiskach kołomnie łoju nie ma, tak jak wogóle mięsa nie ma jestem z małej miejscowości, a jazda samochodem w poszukiwaniu, stracony czas... może masz rację ale ja nie mogłem znaleźć łoju w mojej okolicy, myślę ze kupię gotowy. koszta sie wyrównają. A łój jak widać jest robiony na niemałą skalę sprzedawca mówił że czysty, do gwintowania nierdzewnej stali, zobaczymy
A więc koledzy dalej proszę o proporcję, czy planty+wosk czy łoju + wosk, dalej zależy mi bardziej na łoju+wosk



Mincerz - Nie 18 Kwi, 2010 11:01 pm
dlatego po strzelaniu czyści się lufę
Psikniesz Balistolu do lufy i nie musisz się bać.
A proporcje to spokojnie 1 część wosku i 4 części łoju.
Zrób kilka różnych składów i zobacz co Ci najlepiej pasuje.





Rak - Nie 18 Kwi, 2010 11:41 pm
Rozumiem kolego czyli wg Ciebie 20% wosku i 80% łoju.
Spróbuję może troszkę inaczej ale wolę sie poradzić doświadczonych aby mieć pojęcie w jakich barierach można się zamykać nie chciałbym zrobić mieszanki po której wszystko trafi do kosza. Dzięki za odpowiedź. Pozdrawiam



sas88 - Nie 18 Kwi, 2010 11:57 pm
Proporcje są różne, zależy od pory roku. na zimę smar musi być rzadszy.
Dlaczego ma trafić do kosza? Jak nie będzie dobry, to rozpuścisz ponownie i dodasz wosku, albo łoju, tak żeby Ci odpowiadało. Smar nigdy nie jest do wyrzucenia, bo zawsze można zmienić proporcje.



dzinks2 - Pon 19 Kwi, 2010 12:01 am

nie chciałbym zrobić mieszanki po której wszystko trafi do kosza.
A po co ma trafić do kosza? Zawsze możesz smar jeszcze raz rozpuścić i dodać wosku(jeśli smar był za rzadki) albo dodać łoju (jeśli był za gęsty)



dzinks2 - Pon 19 Kwi, 2010 12:03 am
Zdublowałem ale to nic



KulAn - Pon 19 Kwi, 2010 11:15 pm
Na lato można zastosowac proporcję 1:3 + dodatki w postaci oliwy z oliwek , lub na przykład fryturę , którą znajdziesz na Allegro.
Jeżeli smar jest za twardy dodajesz oliwę , lub fryturę - wtedy mięknie. Na lato nie może też byc za miękki bo będzie się rozpływał.
Na zimę robi się miększe smary , czyli więcej płynnych tłuszczów,woda w lato wskazana zmiękcza nagar i smar , w zimie przy mrozie niestety twardnieje.
Tak jak pisali koledzy wcześniej, nic się nie marnuje, czyli zostaw sobie porcję smaru do użytku na bieżąco , reszta w słoik , szczelnie zakręcic na gorąco i po wystygnięciu do lodówki.
Scysja z żoną pewna , ale smar długo będzie świeży i nie będzie....capił.
To rady na początek , natomiast sam musisz dopracowac smar najlepszy do Twojej lufy, ale to odbywa się drogą prób i błędów eksperymentuj.
Powodzenia.
Andrzej.
Powered by wordpress | Theme: simpletex | © Blog Nosiciela Peruki